Małżeństwa Polek w BBC
W oparciu o artykuły w „Gońcu Polskim” oraz po konsultacjach z dziennikarzami magazynu, BBC nakręciło własny 10-minutowy reportaż o papierowych małżeństwach zawieranych z obywatelkami Polski.
W czasie swojego śledztwa BBC odkryło grupę mieszkających w Birmingham Kurdów – zainteresowanych poślubieniem Polki, w rolę, której wcieliła się polska dziennikarka pracująca dla BBC. Wstępny kontakt z „dealerem” nawiązała w rozmowie telefonicznej reporterka podająca się za Kasię. BBC wpadło na jego trop, otrzymując „namiary” od dziewczyny, której jeden z Kurdów – Ari już wcześniej proponował pieniądze za fałszywy związek.
W czasie rozmowy nakręconej ukrytą kamerą, „dealer” z Birmingham zapewniał dziennikarkę, że „mnóstwo ludzi to robi” i nie powinna się niczego obawiać, bo wszystko pójdzie jak z płatka. Ona dostanie pieniądze, a jej przyszły mąż pozwolenie na pobyt w Wielkiej Brytanii.
Niespełna tydzień po pierwszym spotkaniu, Ari zaaranżował kolejne spotkanie z przyszłym mężem Kasi. Tym razem na miejsce rozmowy wybrano samo centrum Birmingham. Polska reporterka BBC po raz kolejny nagrała rozmowę z Kurdami ukrytą kamerą. Przyszły mąż – Karwan zaproponował jej cztery tysiące funtów za papierowe małżeństwo i zarzekał się, że zna „setki par polsko-azjatyckich”, które to zrobiły i nie było żadnego problemu.
Mimo że zarówno Ari, jak i Karwan nie przyznali się bezpośrednio do organizowania w przeszłości papierowych związków, płynnie odpowiadali na pytania reporterki odnośnie procedur i dokumentów, jakie się wiążą z zawarciem takiego związku. Karwan zapewnił Kasię, że nawet, jeśli nie ma dowodu na to, że pracuje, to nie będzie problemu, bo on zatrudni ją „na niby” w firmie, w której pracuje. Dodatkowo zorganizuje też przelewy na jej konto tak, aby jako „papierowa żona” była bardziej wiarygodna.
Po dziennikarskim śledztwie w Birmingham przyszła kolej na Londyn. Tu również podstawiona kandydatka na żonę nie miała większych problemów ze znalezieniem zainteresowanych. Niemalże natychmiastowo po rozpoczęciu rozmowy na czacie www.ukchatterbox, chłopak podający się za Chorwata zaproponował jej „małżeństwo za kasę”.
BBC postanowiło jednak po raz kolejny użyć „cynku” od polskich dziewczyn, którym proponowano papierowe związki w przeszłości. Zdobywając numer do jednego z dealerów, polska reporterka BBC wysłała sms-a do Rahula. Na niewinny tekst: „Cześć jestem Polką, we wrześniu rozpoczynam studia i potrzebuję pieniędzy, wiesz może, jak mi pomoc?”, Rahul odpowiedział błyskawicznie: „Wiem, ale musisz wyjść za mąż za pieniądze”.
Po wstępnym spotkaniu z Rahulem na Ealingu polskiej reporterce zaproponowano trzy tysiące funtów. „Dealer” z Londynu przyznał się również do pomocy w zorganizowaniu dwóch papierowych małżeństw w przeszłości i zapewnił, że ma swoich prawników, którzy bez problemu zajmą się całą procedurą.
Najbardziej interesującym momentem śledztwa BBC dla polskiej społeczności może wydawać się jednak spotkanie z kolejnym – trzecim „dealerem” od papierowych małżeństw. Tym razem na spotkanie, wyposażonego w ukryte kamery wysłano Albańczyka – Mahometa, który wcześniej zamieścił ogłoszenie matrymonialne na oknach jednego z polskich sklepów. Jak się okazało odpowiedział na nie polski „dealer”!
W czasie spotkania z Mahometem pan M. zapewnił Albańczyka, że ze znalezieniem kandydatki nie będzie problemu, a na pytanie, czy organizował już papierowe małżeństwa w przeszłości, pokiwał przytakująco głową. Kilka tygodni później polski „dealer” zadzwonił do Mahometa informując, że właśnie jest w trakcie sprowadzania do Anglii siedmiu Polek w celu zawarcia przez nie papierowych małżeństw.

W reportażu BBC pokazano również posty Polek zamieszczane na stronach internetowych, gdzie rodaczki wymieniały się swoimi doświadczeniami z papierowych małżeństw lub rozmawiały o tym, jak chciano je wciągnąć w fikcyjne związki.
BBC przeprowadziło również wywiad z Konsulem Generalnym RP w Londynie – Januszem Wachem. Dyplomata powiedział m.in., że konsulat nie posiada danych statystycznych odnośnie ilości małżeństw Polek z obywatelami takich krajów, jak Albania, Irak czy Algieria, niemniej jednak z jego własnych obserwacji wynika, że coraz więcej mieszanych związków jest odnotowywanych w konsulacie i słyszy się wśród polskiej społeczności, że część z nich może być „papierowa”. Janusz Wach wyjaśnił jednak, że nie jest możliwe odkrycie tego, czy związki zawierane są z miłości czy dla pieniędzy.
Najgorsze jest jednak to ze suma takiego fikcyjnego malzenstwa niejednokrotnie nie przekracza £ 5000.
Czyli ?
Nasze panie strasznie slabo sie cenia
Pozdrawiam Wszystkich
Archiwum X
