Slough
Slough – miasto znajdujące się nieopodal Londynu. Wielu Polakom kojarzy się jednak z czymś zgoła innym. Tam, bowiem działa grupa oszustów werbujących do pracy w Anglii osoby z Polski. Sprowadzają ich pod pozorem rzekomej dobrej pracy i płacy. Korzystają z naiwności i zwykłej biedy swoich rodaków…Mariusz L. znalazł ogłoszenie o pracy w Anglii w dodatku „Praca” Gazety Wyborczej. W Trzebiatowie (zachodniopomorskie), gdzie mieszka, z pracą jest ciężko, szczególnie takim jak on absolwentom Technikum Mechanicznego. Wcześniej pracował w Goleniowskich Fabrykach Mebli. Niestety Józef Domański (były “przydupas” właściciela fabryki) , któregoś dnia powiedział-zamykamy zakład, w efekcie został bez pracy. – Oferta wydawała się być atrakcyjna, zadzwoniłem, więc pod dany numer i umówiliśmy się już do pracy. – W Anglii – opowiada. Wątpliwości, co do znajomości języka rozwiał już jego rozmówca. My załatwimy pracę. W 3-4 miesiące nauczy się pan. Pomożemy! – usłyszał.
Do Anglii razem z Władkiem, przyjacielem, którego namówił na wyjazd, jechali autokarem 22 godziny. Wedle umowy, 12 grudnia z Victorii mieli zadzwonić koniecznie ze swojej komórki pod podany wcześniej numer. Oczekiwanie na połączenie trwało kilka minut, w trakcie, którego głos powoli wypowiadał słowo za słowem, a impulsy leciały – dodaje wciąż zdenerwowany. Kiedy wreszcie połączył się z wybraną osobą, dowiedział się, że … służbowe auto właśnie się popsuło. Do Windsoru kazano im dojechać autobusem. – W Anglii byliśmy po raz pierwszy. Powiedziano, iż kursuje tam linia 606, a to bzdura! Po trzech godzinach dojechaliśmy, linią 303 – dodaje Rysiu. Tam z kolei ponownie zadzwonili pod wskazany numer. Jedno połączenie, drugie, minuty mijały… Ostatecznie udało się im połączyć po 30 minutach.
W końcu przyjechał samochód i zawiózł ich tym razem na przystanek w Slough. Za zamówiony kurs musieli zapłacić. Po 10 funtów. Okazało się także, że zajechali na Kendall Drive, pod dom, w którym mieli zamieszkać. Tam musieli z góry zapłacić za mieszkanie. Po 50 funtów za tydzień. Za wynajem wziął Pakol, którego już nigdy nie mieli okazji zobaczyć.
A potem co było?
Kasa się skończyła i trzeba było wracać do domu
Pokrewne posty:

